Spowiedź święta

Literatura - artykuły

Home | Z Katechizmu | Stałe Konfesjonały | Literatura | Porady | Inne

Spowiedz przez internet? - cz. 1


001. Na możliwość Spowiedzi Św. za pośrednictwem internetu musimy jeszcze poczekać, ale przecież jest chyba oczywiste, że kierownictwo duchowe wchodzi tu bez jakichkolwiek ograniczeń. Czy są czynione jakieś kroki w kierunku udostępniania tej duchowej pomocy (każdemu (!) potrzebującemu) przez internet? Pozdrawiam. s. Beata CR

Zapewne na naszym forum tu i owdzie wystepuja elementy kierownictwa duchowego. Mysle, ze w sensie wlasciwym internetowe kierownictwo duchowe mogloby byc jakims uzupelnieniem spotkan twarza w twarz (chodzi o to, aby internetowe "kierownictwo" wyplywalo z bezposrednich kontaktow albo do nich prowadzilo). Ale poki co ewentualni kierownicy duchowi wydaja sie nie miec na tego rodzaju formy czasu. Pozdrawiam. Dariusz K.

*    *    *

002. Pomyślałam sobie, że może Ks. A. Draguła powie coś na temat nowych dokumentów dot. internetu, /wcześniej czytałam Jego artykuł i wiem też, że brał udział w dyskusji panelowej/. Właśnie dzisiaj trafiłam na wywiad z Księdzem Dragułą, zatytułowany "Czy Pan Bóg przemawia w sieci ". Artykuł obszerny i bardzo ciekawy. Ale daje się zauważyć duży sceptycyzm i daleko idącą ostrożność ... Zmartwiło mnie jedno, /szczególnie/ Ojcze Dariuszu. Ksiądz Draguła twierdzi, że w dokumentach jakie ukazały sie 28.02.02 na temat internetu " znajdujemy stanowcze stwierdzenie, że w cyberprzestrzeni nie ma sakramentów i liturgii. Ucina to ostatecznie dyskusję, czy można się spowiadać przez internet." Takie jest Jego zdanie, martwię się, bo "wykruszają" się Ojcu dyskutanci ! Czytałam też dzisiaj Ojca wypowiedź na temat rekolekcji w internecie. Argumenty jakie Ojciec przytacza zdecydowanie bardziej mnie przekonują niż te ks. Draguły. Czekam więc z niecierpliwością na zapowiedziany przez Ojca tekst na temat spowiedzi w sieci. Serdecznie pozdrawiam.

Jako z wyksztalcenia teolog dogmatyk troche sie orientuje, kiedy w Kosciele dyskusja na jakis temat zostaje definitywnie zakonczona, a kiedy pole do dyskusji wciaz jest otwarte. Nie czytalem wspomnianego wywiadu z ks. Dragula. W kazdym razie jestem przekonany, ze ostatnie dokumenty o internecie wcale nie przecinaja dyskusji na temat, czy mozna by sie przez internet spowiadac. Wrecz przeciwnie, prowokuja do takiej dyskusji. Pozdrawiam. Dariusz Kowalczyk SI.

*    *    *

003. Czy Czcigodny Autor poniższego cytatu nie nanipuluje?
Artykuł zaczyna się od słów: "Ostatnio jedna z rozgłośni radiowych poprosiła mnie o rozmowę ze słuchaczami na ten właśnie temat. Wielu rozmówców twierdziło, że spowiedź przez internet powinna być równie ważna jak wyznanie win w konfesjonale. Tymczasem trzeba stanowczo powiedzieć, że nie jest możliwa spowiedź za pośrednictwem internetu ani w jakiejkolwiek innej formie poza osobistym spotkaniem ze spowiednikiem. Internet ułatwia dotarcie do pożytecznych lektur oraz może być miejscem wymiany myśli i dyskusji, które pomagają w przygotowaniu się do spowiedzi. Nie mogą jednak zastąpić spotkania w konfesjonale. Wynika to z dwóch zasadniczych powodów." Tyle wstępu, reszta na stronie http://www.szkoly.edu.pl/szydlowiec/mardzie/text/spowiedz.html
W tym samym duchu dopiero co wypowiedziała się Stolica Apostolska - list apostolski "Misericordia Dei". Serdecznie pozdrawiam, Jan.

Wypowiedz autora cytowanego artykulu to jakies nieporozumienie. Wydaje sie, ze z jednej strony autor nie rozumie mozliwosci, jakie daje lacznosc elektroniczna, a z drugiej nadinterpretowuje sens tradycyjnej spowiedzi. Ta ostatnia najczesciej nie jest zadnym osobistym spotkaniem penitenta ze spowiednikiem, ale anonimowym, sluchowym kontaktem poprzez kratki konfesjonalu. I jako taka jest wazna! Co zas do listu "Misericordia Dei", to w ktorym miejscu stwierdza on cos definitywnego na temat mozliwosci spowiedzi przez internet? Pozdrawiam. Dariusz Kowalczyk SI.

*    *    *

004. Do 003 serdeczne dzięki za odpowiedź, mnie wydaje się ciekawy, a argumenty godne uwagi. No cóż, pewnie to Ojciec ma rację... Czekam dalej :)

Tez czekam, bo - przyznam - ze wskazany tekst troche mnie zirytowal, a w rezulatcie chec pisania artykulu wzrosla. Naprawde przekonuja Pana argumenty z cyklu: koniecznosc osobistego spotkania? Przeciez latwo sobie wyobrazic sytuacje, kiedy komputer z kamera daje wieksze mozliwosci kontaktu niz ciemny konfesjonal, zagluszany w dodatku organami, tak ze trudno zrozumiec, co ukryty za kratka penitent mowi. A to, ze ten penitent jest w niewielkiej odleglosci od spowiednika, naprawde nie ma zadnego teoretycznego, ani praktycznego znaczenia. Poza tym ja postuluje dogmatyczna i pastoralna mozliwosc spowiedzi za posrednictwem srodkow elektronicznych w odniesieniu do sytuacji, w ktorej spowiednik zna wczesniej osobiscie penitenta. W tradycyjnej spowiedzi takiej znajomosci najczesciej nie ma. Pozdrawiam. Dariusz K. SI.

*    *    *

005. Nie rozumiem odpowiedzi na pytanie 003. Czy Ojciec jest zwolennikiem spowiedzi przez internet? Halina.

Twierdze, ze z dogmatycznego punktu widzenia spowiedz zaposredniczona przez elektroniczne srodki bylaby mozliwa. A z pastoralnego punktu widzenia w niektorych przypadkach sensowna, a nawet pozadana. Na przyklad w przypadku, kiedy ktos ma stalego spowiednika, ale wyjezdza na - powiedzmy - pol roku do Pekinu. Wtedy moglby sie spowiadac sie u swojego spowiednika, oddalonego o tysiace kilometrow, ktory go dobrze zna. Pozdrawiam. Dariusz K. SI.

*    *    *

006. Ad. 004. Ojcze Dariuszu, wcale takie argumenty mnie nie przekonują!. Wręcz przeciwnie, uważam tylko, że jeśli ktoś je przytacza dobrze jest się jakoś odnieść... Muszę przyznać, że trochę prowokuję Ojca do tej dyskusji bo uważam, że jest b. potrzebna. Wcześniej wskazałam wywiad z Ks. Dragułą, który też wypowiadał się na ten temat. Czytałam też wypowiedzi biskupów na ten temat: Życińskiego, Zimonia, chyba Gocłowskiego... Wszystkie są w tym samym tonie, dlatego uważam, że czas nagli, bo wcale nie jest tak, że temat "umarł" smiercią naturalną. On jest i ludzie o tym mówią. A nieobecni i milczący jak wiadomo racji nie mają! Dodam tylko, że sama doświadczam właśnie takiej sytuacji o jakiej pisze Ojciec w nrze  0110. Ksiądz u którego całe życie się spowiadałam, wyjechał na drugi koniec świata. Utrzymujemy kontakt za pośrednictwem internetu. On wie o mnie wszystko, zawsze przed spowiedzią rozmawiam z Nim. Efekt jest taki, że spwiedź, która potem nastepuje to tylko formalność. Ja czuje się rozgrzeszona po rozmowie z Nim. Z nikim i podczas żadnej spowiedzi nie jestem bardziej szczera jak w rozmowie z "moim" Księdzem. Dlatego ten temat jest dla mnie taki ważny! Przepraszam..., pozdrawiam...,czekam :)

Dzieki za tworcze prowokacje. Postaram sie przyspieszyc przynajmniej z jakims zarysem artykulu. Pozdrawiam. Dariusz K. SI.

*    *    *

007. Chce sie troche dolaczyc do watku spowiedzi przez internet. Do tej pory uwazalam ze jest to troche przesada z ta spowiedz przez internet, chociaz nie mialam do tego dokladniejszych przemyslen. Od 5 tygodni jestem za granica, a mialam wrocic 1,5 tygodnia temu. Przez dwie ostatnie niedziele nie przystepowalam do komuni swietej z powodu grzechu zaniedbania. A ponadto u spowiedzi nie bylam juz ponad 1,5 miesiaca. Przez te dwie ostatni niedziele czuje sie bardzo nieswojo uczestniczac we Mszach Swietych - sa one dla mnie niepelne. Gdybym znala jezyk kraju w ktorym przebywam - moze bym sie i zmobilozowala. Ale nie znam. A tutaj jest jedna katolicka parafia z jednym ksiedzem. W Polsce staram sie chodzic do spowiedzi do jednego ksiedza, staram sie raz na jakis czas aby te spowiedzi byly dluzsze, w cztery oczy, bez kratek konfesjonalu. I do czego zmierzam - ze w pelni zaczynam popierac pomysl spowiedzi przez internet - oczywiscie nie dla wszystkich i nie w kazdej chwili, bo sie np. komus nie chce wyjsc z domu i poczynic troche trudu. Ale z tego co przeczytalam z ostatnich wypowiedzi warunki o jakich pisze ks. Dariusz aby skorzystac ze spowiedzi przez internet w obecnej mojej sytuacji staja sie dla mnie calkowicie zrozumiale. Ja jutro wracam do Polski i wszystko wroci do normy, ale co z ludzmi ktorzy sa dluzej za granica? Anna

Dziekuje za ten glos i pozdrawiam. Dariusz K. SI.

*    *    *

008. Jeśli mamy iść w kierunku proponowanym przez Ojca Dariusza: spowiedź przez internet, Komunia do ręki a jeszcze byłoby higieniczniej pocztą, dobrze zafoliowana (jaka jest różnica między świeckim szafarzem/szafarką a listonoszem?) liturgia w stylu neokatechumenalnym, to smutne ale pozostaje Bractwo Świętego Piusa X. Pozdrawiam, Halina.

Dobry wieczór! O.Kowalczyk napisał jak ten problem można rozważać od strony dogmatycznej, a nie od strony duszpasterskiej. A to różnica! Pani Halino, proszę nie przesadzać z wysyłaniem Komunii św. pocztą (chociaż nota bene taki zwyczaj w pierwszych wiekach Kościoła istniał: nowy biskup wysyłał cząstkę Komunii św. biskupom z sąsiednich diecezji - na znak jedności). To, o czym pisał O.Kowalczyk jest pewnym rozważaniem, a nie żądaniem czegokolwiek. W grudniu 2001 byłem na pewnej konfrencji w siedzibie Episkopatu Polski i tam także podjęto temat spowiedzi przez internet. I to były jedynie ROZWAZANIA podjęte przez kilku ludzi. Jeden z uczestników tej konferencji prosił dziennikarzy, by nie pisali, że tu ktokolwiek żąda spowiedzi przez sieć, że to są tylko rozważania "za i przeciw" i by tak to zostało zrozumiane. A i tak poźniej jedna z poważniejszych agencji prasowych napisała co chciała...
A Bractwo św. Piusa X pozostaje poza Kościołem. Studiując kilka lat temu w Krakowie pamiętam, że otrzymywaliśmy od tego Bractwa pisemko (chociaż nikt o to nie prosił). Ludzie, którzy uważają się za ostoję katolicyzmu pozostają niestety w sprzeczności z nauczaniem Kościoła - co do bardzo wielu rzeczy. Niestety. Pani Halino, nie wydaje mi się, by lekarstwem na lęki było "usztywnianie się".
I pamiętajmy, że to Pan Jezus jest Panem Kościoła. Serdeczne pozdrowienia. Norbert Frejek SJ

*    *    *

009. Witam! szczególnie ks. Dariusza Kowalczyka, bo do niego ten post. ;-) Jako że kilka razy ksiądz zapowiadał napisanie tekstu na temat możliwości spowiedzi przez Internet, podsyłam odnośnik do wypowiedzi innych księży, którzy uważają, że nie jest to możliwe: http://www.mateusz.pl/pow/020535.htm. Może trochę to księdza zmotywuje? ;-)) Z Bogiem. elproma

Dzieki. Przeczytalem. No coz! Spowiedz przez internet nie bylaby wirtualna: bylaby jak najprawdziwszym wyznaniem grzechow przed kaplanem, tyle ze to wyznanie,zamiast przez kratki konfesjonalu, dokonaloby sie za posrednictwem internetu wlasnie. Ponadto argument, ze internet nie daje nam gwarancji dyskrecji jest chybiony. Poki co o wiele latwiej podsluchac spowiedz w konfesjonale (jesli ktos ma zla wole, to zaden problem). Szukanie na internetowych laczach byloby o wiele trudniejsze. Poza tym dziwi mnie wciaz powtarzany argument o koniecznosci osobistego spotkania pomiedzy penitententem a spowiednikiem. Czy naprawde ci, ktorzy powtarzaja ten argument, uwazaja, ze podczas tysiecy, tysiecy spowiedzi w "ciemnym konfesjonale", spowiedzi czesto kilkuminutowych, dochodzi do spotkania. Taka argumentacja to czyste naduzywanie sensu slow. A artykul sie pisze..Pozdrawiam. Dariusz K. SI.

*    *    *

010. Sledze dyskusje na temat mozliwosci spowiedzi przez internet i chcialabym dorzucic swoje trzy grosze. Dla mnie taka spowiedz bylaby pomoca w przeszkodzie, o ktorej nikt nie wspomina, lub moze tylko ja jestem takim dziwakiem. Otoz, jestem mezatka, po 40-tce. Moj maz to pierwszy i jedyny mezczyzna. Do innych czuje zazenowanie,wstyd, strach i inne nieprzyjemne uczucia. Zawsze wybieram kobiete lekarza, fryzjera, doradce.Nie potrafie rozmawiac z mezczyznami o sobie i swoich problemach. W konfesjonale jest tylko ksiadz i to tak blisko. To mnie paralizuje i powoduje, ze spowiedz jest czym trudnym, okropnie stresujacym. Internet dal by mi mozliwosc poczucia wiekszej swobody, anonimowosci. Pozdrawiam. Beata

Pani przypadek nie jest dobrym argumentem za mozliwoscia spowiedzi przez internet. Wrecz przeciwnie. W Pani przypadku nalezy starac sie przelamac te chorobliwa niechec do mezczyzn (z wyjatkiem Pani meza). Pozdrawiam. Dariusz K. SI.


Home | Z Katechizmu | Stałe Konfesjonały | Literatura | Porady | Inne